

Tegoroczna odsłona akcji wykorzystuje motyw kultury filtrów, znanych m.in. z mediów społecznościowych, aby zwrócić uwagę na to, że osoby dotknięte łuszczycą chcą być powszechnie rozumiane, a nie ukrywać się „pod filtrem” z powodu zmian skórnych.
Do IV edycji kampanii jako ambasador dołączył Michał Wiśniewski. Artysta dzieli się własnym doświadczeniem życia z łuszczycą, wspiera główny przekaz kampanii i pomaga dotrzeć z nim także do osób, które dotychczas nie miały kontaktu ze społecznością pacjencką.
Jego obecność przypomina, że choroba może dotyczyć osób w każdym wieku, wykonujących różne zawody i funkcjonujących w bardzo różnych środowiskach. Rozpoznawalność ambasadora pozwala otworzyć rozmowę o łuszczycy poza kontekstem medycznym i pokazać, że za publicznym wizerunkiem również mogą kryć się doświadczenia niewidoczne dla odbiorców.





Kampania powstała z myślą o osobach chorych na łuszczycę. Jej celem jest poszerzanie świadomości na temat łuszczycy, tego jak wygląda i z czym mierzą się osoby chore na łuszczycę. Tą kampanią chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób i pokazać, że łuszczycą nie można się zarazić w żaden sposób.
Wiele osób chorych na łuszczycę spotyka się z niemiłymi komentarzami na temat wyglądu swojej skóry. Ludzie odsuwają się w autobusie, boją się podać ręki, czy wypraszają z basenu. Każdy ma prawo do równego traktowania, a ukrywanie choroby pod warstwą ubrań prowadzi do kompleksów, stanów lękowych, czy nawet depresji.
Samą kampanią chcemy też pokazać osobom z łuszczycą, że mając chorobę w zaostrzeniu warto traktować siebie z szacunkiem i miłością. Proces leczenia łuszczycy bywa różny, nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Wiele osób rezygnuje z wielu aktywności w obawie przed komentarzami i oceną innych osób. Odkłada swoje plany na czas kiedy choroba zniknie. Natomiast zaakceptowanie tego jak wygląda nasza skóra pomaga w leczeniu oraz nie zabiera nam radości z życia.













